środa, 26 kwietnia 2017

AKTUALIZACJA FIRM CRUELTY FREE / KWIECIEŃ 2017



W poście TESTY NA ZWIERZĘTACH / KOSMETYKI WEGAŃSKIE / WERYFIKACJA FIRM pisałam o tym, że co kilka miesięcy zamierzam publikować taką mini "aktualizację" statusu firm, z którymi mailowałam lub o których dowiedziałam się czegoś nowego. Wydaje mi się, że zebranie tych informacji w jednym miejscu jest dobrym pomysłem, ponieważ łatwiej znaleźć taką informację :)
O wymaganiach, jakie stawiam firmom możecie przeczytać w zalinkowanym wyżej wpisie. 
Dodam jeszcze, że większość marek ignoruje moje maile co w moim odczuciu również sprawia, że są co najmniej niepewne. Firmy, które nie mają nic do ukrycia odpowiadają na pytania! Może kiedyś opublikuję listę tych marek, które nie odpisują.

FIRMY ZWERYFIKOWANE POZYTYWNIE (dostałam odpowiedź na wszystkie pytania i mam podstawy do tego, by uważać je za marki, które nie testują kosmetyków na zwierzętach):
  • Apis 
  • BE.LOVED 
  • Bionigree
  • Kej (dopisałam tę firmę do wpisu o półproduktach, ale nie było jej w pierwszej wersji więc daję znać tutaj, że są ok)
  • Manufaktura Natura (dopisałam tę firmę do wpisu o półproduktach, ale nie było jej w pierwszej wersji więc daję znać tutaj, że są ok) 
  • Miya Cosmetics
  • Pierre Rene (My Secret, MIYO)
  • SOAP SZOP
  • Trawiaste
  • Vegan Fox -  ich wyjaśnienia w sprawie dostawców są są spójne i jasne, mnie przekonały
  • Firmy umieszczone we wpisie NIETESTOWANE NA ZWIERZĘTACH OLEJE, MASŁA, GLINKI, HYDROLATY I INNE PÓŁPRODUKTY KOSMETYCZNE 

FIRMY NIEPEWNE (są to firmy, które nie odpowiedziały na wszystkie pytania lub pojawiły się wiarygodne informacje o ich wejściu lub planach wejścia na rynek chiński. W tej grupie umieściłam też firmy, które zmieniły nazwę, dołączyły do niepewnych koncernów lub pojawiły się inne informacje, które sprawiły, że status firmy jest wątpliwy):
  • Basel Olten Pharm (Evree, Mincer Pharma) - po pierwsze, status Evree i tak by się zmienił, ponieważ nastąpiła zmiana firmy produkującej te kosmetyki (z tego co wiem, poprzedni właściciel marki - Skinea Polska była firmą nietestującą na zwierzętach). Dodatkowo pojawiły się informacje dotyczące tego, że Basel Olten Pharm zamierza otworzyć filię i rozpocząć sprzedaż w Chinach do końca roku <źródło> Podobno rząd chiński do tego czasu ma zdjąć całkowitą konieczność testów na zwierzętach - takie pogłoski słyszymy od dawna i jak do tej pory to były jedynie plotki. Mam wrażenie, że takie trąbienie o tym, że chińczycy delikatnie złagodzili prawo lub planuje zakazać testów robi więcej szkody niż pożytku. Wiem, że małe kroki są ważne, ale to wprowadza dezinformacje. Dopóki CFDA nie zamknie wszystkich laboratoriów i nie będzie oficjalnego zakazu, firmy obecne na tym rynku nie będą CF.
  • Bell - byli i w tym roku również będą na targach w Szanghaju, nie udzielają jasnych odpowiedzi na pytania w sprawie szukania chińskiego dystrybutora i planów wejścia na ten rynek.
  • Bielenda - status tej firmy się nie zmienił. Odpowiedzi, które na Facebooku i Instagramie, których udzielała ich agencja PR nie poruszały wszystkich kwestii testów na zwierzętach. Nawet jeśli nie wchodzą do Chin (a są dość nowe artykuły, które mówią o tym, że firma ma takie plany <klik> <klik>, nie znalazłam sprostowania) to i tak nie wiemy nic o tym, czy np. sprawdzają dostawców. Na moje szczegółowe maile w tej sprawie nie dostałam odpowiedzi. 
  • Eurobio Lab (Dr. KONOPKA's, ICEVEDA, Natura Estonica, Rezepte Der Oma Gertrude, Natura Siberica, Little Siberica, ORGANIC SHOP, Recepies Of Grandmother Agafia, ORGANIC PEOPLE) - jest to firma, której właścicielem jest Andrei Trubnikov, założyciel jeszcze bardziej niepewnej PIERWOJE RESHENIE. Do tej pory byłam pewna, że to co piszą osoby bardziej obeznane w temacie kosmetyków rosyjskich i estońskich o licencjach, podróbkach itp jest prawdą, ale wystarczyło, że razem z PINK MINK STUDIO pogrzebałyśmy w otchłaniach rosyjskiego i estońskiego internetu oraz zaprzyjaźnić się z translatorem, żeby dojść do tego, że są to tak naprawdę firmy połączone osobą właściciela. Zarejestrowane w dwóch krajach pod dwoma nazwami. Cytat z wypowiedzi Trubnikova: "We'll enter Poland also through Estonia because the attitude towards us is fairly negative in Poland as well, it's a legacy of history." Żadna z tych firm nie została do tej pory pozytywnie zweryfikowana przez niezależne źródło a były takie próby. 
  • Kosmetyki DLA - mimo dość długiej wymiany maili nie dostałam ostatecznego potwierdzenia, że ich dostawcy nie przeprowadzają żadnych testów na zwierzętach, nie są częścią korporacji testującej na zwierzętach lub nie zlecają takich testów.
  • NeoNail - w odpowiedzi na moje pytania zostałam odesłana do FAQ na stronie firmy, gdzie na temat testów jest jedno, ogólne zdanie "Podczas tworzenia naszych produktów nie ucierpiało żadne zwierzę. Ich los oraz środowisko naturalne, są dla nas bardzo ważne. ". Firma nie odpisała na kolejnego maila i nie doprecyzowała wymaganych przeze mnie informacji.  
  • Semilac - firma twierdzi, że nie udziela informacji, których wymagam w czasie weryfikacji. Otrzymałam jedynie standardową formułkę o zakazie testów na terenie UE. 
  • Qualcos Lab (Kobo, Hean, Mystic Warsaw, Moia, Moov, Sensique) - to jest nowa nazwa firmy Hean (klik). Niedawno napisałam do tej firmy i nie dostałam żadnej odpowiedzi, ale chciałam dać Wam znać, że teraz na niektórych kosmetykach producent podpisany jest nową nazwą.  

FIRMY, KTÓRE NIE SĄ CRUELTY FREE (są to firmy, które fizycznie są już w Chinach lub należą do koncernów, które testują na zwierzętach):
  • Elfa Pharm (Green Pharmacy, Vis Plantis, O'Herbal, Dr. Sante, Fresh Juice) - sprzedaje kosmetyki w Szanghajskiej Strefie Wolnego Handlu. Oznacza to, że nie muszą one przechodzić standardowej rejestracji, ale i tak chiński rząd może je przetestować na zwierzętach (post-market testing). Każda firms wchodząc na ten rynek automatycznie godzi się na testy, których wymaga prawo obowiązujące w Chinach.
    Dr Sante, Fresh Juice
  • MADARA COSMETICS - jest obecna na rynku chińskim (klik, klik)


Do jakich firm mam teraz pisać? 
Miłego dnia!

42 komentarze:

  1. A na ludziach mogą być testowane, na nieświadomych hindusach, a na więźniach? Przecież tak się dzieje. Ludzie to też zwierzęta. Nawet jeżeli teraz dana firma nie testuje się na zwierzętach to w przeszłości były takie działania. Malujcie się burakiem, choć nie, przy wykopkach też może zginąć jakaś myszka. Chodzicie nago? Nie, ale ceną postępu jest często śmierć. Może warto skończyć z tą hipokryzją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że głównym argumentem malkontentów jest hipokryzja. Każdy, bez wyjątku, jest choć w najmniejszym stopniu hipokrytą. Dlaczego? Bo nie jesteśmy wszechwiedzący, bo można nam wciskać kit, bo nawet jeśli coś weryfikujemy, nie mamy 100% pewności. Każdemu można zarzucić hipokryzję, bo życie jest złożone i każdy najmniejszy krok może mieć zarówno pozytywne, jak i negatywne skutki. Mam wrażenie, że Ci, którym nic się nie chce, którzy są ignorantami i mają wszystko gdzieś po prostu zarzucają innym hipokryzję, by złagodzić własne wyrzuty sumienia związane z owym lenistwem.
      Jest wiele metod na testowanie, między innymi bardzo skuteczne badania in vitro. Po co więc wykorzystywać i zadawać ból niewinnym istotom, które w przeciwieństwie do człowieka nie mogą powiedzieć "proszę, przestań, mam dosyć, nie chcę" czy zapłakać rzewnymi łzami? Ale fakt, prościej zarzucić hipokryzję, wrzucić byle co do koszyka w drogerii i nie myśleć, nie wiedzieć. Po co...

      Usuń
    2. W dzisiejszych czasach mozna testowac na syntetycznej ludzkiej skorze,nie trzeba do tego zwierzat ani ludzi.Nauka idzie do przodu i skoro firmy tworza co rusz jakies innowacyjne nowe technologie odnosnie kremu przeciwzmarszczkowego ( na to maja kase) to takie korporacje moga takze zaprzestac starym metodom testowania produktow.Ale to odbiorca decyduje,bo rynek to nic innego jak popyt i podaz.

      Usuń
    3. A co z kosmetykami AA? Napisalam do nich przed swietami i odpisali, ze sa weganscy. Jak niedawno zadalam bardziej konkretne pytania (na FB), nie odpisali. Moze Ty cos wiesz?

      Usuń
    4. AA nie testuje, ale tak jak Ziaja mylnie postrzegają odzwierzęce pochodzenie składników. Dostałam adres mailowy do laboratorium i jak będę miała więcej czasu wyjaśnię z nimi tę sprawę :)

      Usuń
  2. Mogłabyś napisać do lovely/wibo? Ja pisałam i ich odpowiedzi były w miare, jednak gdy wysłała następne z wątpliwościami co do niektórych składów i pytań, które mi wypadły z głowy to brak odpowiedzi :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam do nich na Instagramie - zapewnili, że nie testują, poprosiłam, aby odpisali na maile Happy Rabbit - natychmiast urwali kontakt. Musi być coś nie tak :-(((

      Usuń
    2. Niestety ta firma nikomu nie odpowiada na szczegółowe pytania :(

      Usuń
  3. Inoar większość linii: daymoist, argan,vegan, photoshop;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może być trudne, ale się postaram :D

      Usuń
  4. Czemu akurat odnosisz się do Hindusów?
    Sam sobie odpowiadasz: testy już były i w znakomitej większości przypadków są niepotrzebne. Zresztą, zwierzę reaguje na rozmaite substancje inaczej niż człowiek. Ba, nawet niektórzy ludzie reagują inaczej niż inni ludzie. Testy powinny być dokonywane na ochotnikach.
    I chyba wyszliśmy z czasów kiedy uważano, że by dokonał się postęp, ktoś musi cierpieć Faktycznie, nowy róż to postęp technologiczny że ho ho.
    A może mamy przymykać oko na to, co dzieje się w fabrykach w krajach Trzeciego Świata? No bo w końcu postęp!
    I ogarnij interpunkcję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie bardzo zależy na weryfikacji Wibo czy Golden Rose, aczkolwiek wiem, że obie firmy są bardzo niepewne i nie odpowiadają szczegółowo na pytania, szczególnie dotyczy to GR. Gdyby jednak można było ich jakoś "przycisnąć" byłoby fajnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym móc ich jakoś "przycisnąć" ;)

      Usuń
  6. Do weryfikacji może Boho green makeup i Mustela?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mustela jest w Chinach :( A BOHO z tego co wiem nie odpisał Kasi ;( Zobaczę co da się z tym zrobić

      Usuń
  7. Właśnie się załamałam...Evree...a tak liczyłam, że będą po tej dobrej stronie mocy...mam kilka ulubionych ukochanych od nich kosmetyków, które na moją problematyczną i wrażliwą skórę działają cudownie...naprawdę działają tak, że obecnie nie mam takich problemów ze skórą, jak jeszcze rok temu...raczej nie dam rady zrezygnować z nich wszystkich, muszę chociaż częściowo.
    Bielendy raczej nie kupuję, choć z ich nowym masłem do ciała "Vegan friendly" bardzo się polubiłam...
    No i bardzo się rozczarowałam Vis Plantis...co prawda dopiero niedawno zakupiłam od nich pierwszy produkt, żel micelarny, w którym się zakochałam, ponieważ bardzo długo szukałam takiego, który tak dobrze oczyści mi twarz...I O'Herbal - szampon z lnem dla mojej skóry głowy sprawdza się cudownie...eh
    Załamałam się...a przez ostatnie 1,5 roku szukałam jak najbardziej naturalnych, bez tych wszystkich świństw kosmetyków pielęgnacyjnych i byłam taka zadowolona, że już prawie wszystkie udało mi się znaleźć, takie które idealnie mi pasują, a tu taki zonk.
    Co prawda nie jestem weganką, na razie staram się być wegetarianką, ale też mam kilka problemów z tym związanych np. skórzane buty. Na razie radzę sobie tak, że po prostu kupuję tych butów zdecydowanie mniej, niż kiedyś. A i tuńczyk w puszce, 3-4 razy w roku jem moją ulubioną od zawsze sałatkę z tuńczykiem...
    Kolorówka u mnie też leży...Miałam bardzo duże problemy skórne i naprawdę z kosmetykami u mnie ciężko. Potrzebuję też niestety podkładu w płynie (takiego konkretnego) i z tym chyba jest najciężej, tzn będzie :)
    A apropos firm - mnie ciekawią takie marki jak Essie, NYX, YOPE, doczytałam że Revlon też kiepsko wygląda...A jak z Avene? To produkty bardziej dermatologiczne, więc podejrzewam, że testują.
    Raczej nie uda mi się wymienić wszystkich kosmetyków, nie przeszkadza mi tez wosk pszczeli w produktach, więc o tyle będzie łatwiej. Ale niestety wiem, że marka AA (nietestująca) planuje, o ile już tego nie zrobiła, wycofać linię Eco, która podobno nie posiadała żadnych składników odzwierzęcych. Wielka szkoda, bo miałam kilka i fajnie mi się sprawdzały.
    A i jeszcze pytanie - czy masz tu na blogu taką jedną ogólną listę firm nietestujących i testujących? Tak jak było na blogu Kocieuszy, ale tam blog chyba coś stanął i lista nie jest uaktualniana.
    Przepraszam za tak długi komentarz i moje żale...
    Pozdrawiam
    Gosia
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też Elfa Pharm złamała serce gdy weszli do Chin, ale na szczęście mamy duży wybór :)
      A jakiego dokładnie podkładu potrzebujesz? Jeśli szukasz czegoś bardzo dobrze kryjącego polecam Catrice HD - wg mnie jest podobny do MAC Studio Fix i kilku innych profesjonalnych podkładów ;)
      Essie, Avene i Revlon testują, NYX niby jako linia jest CF, ale należy do testującej firmy a YOPE jest szczerze mówiąc dla mnie niewiadomą - niby dostali VIVĘ, ale wiem, że nie wszystkim odpisują na maile, chyba sama muszę to sprawdzić :)

      Nie mam na blogu żadnej ogólnej listy ponieważ chcę informować Was w tych :aktualizacjach: o markach, które sama sprawdziłam, uważam, że nie ma sensu przekopiowywać czyjejś listy ;) Ja korzystam głównie z Logical Harmony, ale tam niestety europejskie marki mają problemy z weryfikacją ;( Powoli też sama weryfikuję firmy, które są uznawane od lat za nietestujące, ponieważ takie sprawy się zmieniają i chciałabym wiedzieć jaką teraz mają politykę.
      Pozdrawiam
      Ewa

      Usuń
    2. Na szczęście sprawdzają mi się też szampony Petal fresh więc nadal będę je stosować, choć wolę wspierać polskie marki, więc naprawdę żałuję, że zeszli na dziady...:)
      Krem ratunkowy, dermatologiczny z Avene mimo wszystko musi ze mną zostać, więc szkoda, że testują, ale też było to do przewidzenia.
      Taaak wiem o tym podkładzie z Catrice i chcę go wypróbować, ale dostać go w najjaśniejszym odcieniu to wyzwanie :) niestety właśnie fakt, że tak ubogie mają odcienie to podejrzewam, że nawet ten najjaśniejszy będzie dla mnie za ciemny...tym bardziej, że podobno ciemnieje. Ale na pewno wypróbuję!
      A co do YOPE, bardziej zależałoby mi na tych ich eko płynach do czyszcznia, są naprawdę fajne. Mam nadzieję, że będzie z nimi ok.
      A właśnie, jakie lakiery do paznokci są ok pod względem nietestowania? Wydaje mi się, że widziałam gdzieś z Lili Lolo, ale nie wiem gdzie je można dostać. A inne ogólnie dostępne coś jest?
      Dziękuję
      Pozdrawiam
      Gosia
      :)

      Usuń
    3. Hej,
      Lakiery pokazuje u siebie - na fb i insta, zapraszam. Lily Lolo dostępne jest w internecie i stacjonarnie w ich sklepie w Warszawie. Oprócz tego NCLA, Orly, Ciate i kilka innych. 🙂

      Usuń
    4. Lakiery bardzo fajnie pokazuje Kasia ;) Ja mam w domu tylko 5 więc nie jestem ekspertką xd
      Z firm drogeryjnych mogę polecić jeszcze Essence i Wet n Wild, ale na nie trzeba nałożyć dobry top coat, np. z Orly :)

      Usuń
    5. Bardzo polecam podklad Pierre René jest konkretny, na mojej problematycznej, wypryskowej twarzy z tendencją do blyszczenia sprawdza się lepiej niż jakikolwiek do tej pory. Jest świetny, rano nakladam i bez poprawek do wieczora wygladam jak człowiek :-) sprobuj.

      Usuń
    6. Dziękuję za namiary lakierów :) wiem wiem, podpatruje i będę szukać i próbować tych polecanych :) Na szczęście lakiery u mnie tylko w podstawowych kolorach (czerwień, róż, czerń i cielisty) więc chyba wymagań dużych nie mam :) Kojarzę Orly i Ciate (gdzieś w sklepach chyba widziałam). Na Essence też popatrzę :)
      A jaki polecasz ten podkład z Pierre Rene? Jak gdzieś znajdę ich szafę to popatrzę co tam w ofercie mają :)
      Pozdrawiam!
      Gosia

      Usuń
    7. Podejrzewam, że chodzi o Skin Balance z Pierre Rene :) Dużo osób go poleca jako zamiennik Revlon Colorstay :) Miałam go kilka lat temu ale szczerze mówiąc już nie pamiętam co o nim myślę ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Hej, ja bym poprosiła o kontakt z firmą Chantal. Pisałam do nich na fb, ale standardowe formułki o zakazie w UE. Twierdzą, że nie sprzedają w Chinach.
    Mają fajne maski w Hebe.

    OdpowiedzUsuń
  9. A także Farmona czy weszli do Chin, Fitomed czy sprawdza dostawców i czy Eveline faktycznie sprzedaje w Chinach. Ostatnie informacje, jakie czytałam, to kocieuszy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czy wiadomo coś może o kosmetykach firmy L'Orient (sprzedawanych w Mydlarni Franciszka)? Jakoś nie potrafię znaleźć żadnych informacji na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej, a czy pisałaś może do firmy Joanna? Czy wiadomo coś czy jakakolwiek ich farba do włosów jest wegańska? Daj znać jeśli będziesz mieć jakieś info :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Ja do nich nie pisałam :) Dziewczyny w grupie na facebooku pisały o kilku wegańskich odcieniach, ale niestety nie pamiętam teraz numerów :) Wiem, że w składzie farb i dołączonych odżywek należy uważać na proteiny mleczne, keratynę i jedwab :) Pozdrawiam

      Usuń
  12. Jakbyś mogła to poproszę o info o perfumach marek HERMES i LALIQUE. Nie znalazłam informacji w necie o nich. I jeszcze polska marka LA RIVE.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję się czegoś dowiedzieć :)

      Usuń
  13. "Yonelle" Chciałabym bardzo prosić o sprawdzenie tej marki, na liście Kocieuszy pozostała niezweryfikowana. Założycielka poprzednie dwie marki sprzedała koncernowi szwedzkiemu Cederroth, który ma coś wspólnego z testami na zwierzętach. Marką Yonelle też chciała podbić rynki zagraniczne...Kiedyś Dermika widniała na listach kosmetyków nietestowanych na zwierzętach i kupowałam ich produkty. Byłam bardzo zadowolona a z czasem-niestety bardzo rozczarowana, kiedy jednak okazało sie, jaką polityke stosuje.
    http://yonelle.pl/marka/zalozycielki-yonelle-2/

    OdpowiedzUsuń
  14. Esse i Harmonique Sp.zoo

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem, czy Elfa Pharm słusznie znalazła się w tym zestawieniu. Czytałam, że jest taki przepis, że testowane nie muszą być kosmetyki, których skład jest znany, bo składniki zostały już przetestowane przy okazji innych produktów. Czytając skład kosmetyków Elfy, nie znajdziemy tam raczej innowacyjnych składników. Wszystkie są bardzo dobrze znane. Wiecie coś na ten temat? Chodzi mi o ten przepis. Tutaj usłyszałam o nim po raz pierwszy: https://www.youtube.com/watch?v=2k1lwFIftPs&t=103s Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie - Chińczycy nie wymagają rejestracji niektórych kosmetyków, ale firmy, które sa na tym rynku muszą się liczyć z post market testing - http://happyrabbit-blog.blogspot.com/2017/01/chiny-testy-na-zwierzetach-specjalne.html
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź :)

      Usuń
  16. Świetna robota, dobrze że są ludzie tacy jak Ty! :)
    Ja mam trochę inne pytanie: podobno Chiny mają przestać wymagać od firm przeprowadzania testów na zwierzętach (taką informację bodajże PETA w swoim newsletterze wysłała jeśli dobrze pamiętam). Wiesz może coś więcej na ten temat? Próbowałem szukać jakichś informacji wcześniej ale żadnych szczegółów nie znalazłem.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Nie wiem, czy czytałam tę samą informację (bo nie pamiętam, kto ją zamieścił), ale z tego co wiem Chińczycy mają tylko zwolnić jakiś nowy rodzaj produktów z rejestracji. Niestety - dopóki będzie tam post market testing żadna firma obecna w Chinach nie będzie cruelty free :(

      Usuń